FRAGMENTY I CYTATY

Fragmenty i cytaty z książki Przewodnik dusz Elżbiety Barczyk



– Jesteś pierwszym, który mnie zauważył. Nie wiem, ile czasu spędziłem przy drodze, próbując zatrzymywać samochody, ale ludzie mnie ignorowali. Jakbym był niewidzialny.

– Nie widzieli cię. To dlatego, że nie żyjesz. – Mężczyzna nie owijał w bawełnę.



To, że widział duchy, nie znaczyło, że im współczuł lub wzbudzały w nim litość. Nie miał w sobie empatii. Nie pomagał im dlatego, że miał dobre serce i chciał zapewnić im spokojne przejście na drugą stronę. To była pokuta.



W tej chwili nie myślał ani o przeszłości, ani duchach. Odszedł kilka kroków i zaczął rozkopywać rękoma mokrą ziemię. Robił to tak długo, aż natrafił na skrawek ubrania, a w jego nozdrza uderzył odurzający i charakterystyczny zapach rozkładających się zwłok.



– Przybył do lasu w innym celu – stwierdził młody glina. – Może czegoś szukał albo kogoś lub coś zakopywał. A może… – Urwał.

– No, dalej. Wykrztuś tę idiotyczną teorię.

– Może wrócił na miejsce zbrodni.

– Tak, jasne – zadrwił Walter. – Zakopał tu ciało, a po miesiącu wrócił, aby przypadkowo je odkopać i znaleźć się na celowniku glin. Genialne posunięcie!



Zmarłego nie zabolało najbardziej sztuczne i przesadne zachowanie kobiety, z którą spędził ponad dwadzieścia lat, lecz fakt, że czuł się w tym miejscu jak obcy.

Zniknął bez śladu zaledwie półtora miesiąca temu, ale w całym domu nie było nawet znaku jego obecności. W kuchni nie było ulubionej filiżanki, w szafie zabrakło jego ubrań.

Ta kobieta wyrzuciła wszystkie jego rzeczy, tak jakby wiedziała, że nie wróci.



W słabej poświacie księżyca dostrzegł, że w sypialni oprócz niego był ktoś jeszcze. Niewyraźna postać ubrana w długą ciemną szatę.

– To tylko sen. – Odetchnął z ulgą.

– To nie sen.

Tajemnicza postać zrobiła dwa kroki do przodu i mężczyzna zorientował się, że się pomylił. To, co początkowo wziął za nocną marę, okazało się człowiekiem.



Rzadko spotykał duchy dzieci. Nastolatki zdarzały się dość często, ale niemałe dzieci, bo one jeszcze niewiele rozumiały. Były czyste i niewinne i dlatego od razu trafiały do miejsca, w którym nikt ich nie krzywdził, nie chorowały i nie odczuwały bólu. I w którym na zawsze pozostawały dziećmi.

Zdarzało się jednak, że po śmierci dusza dziecka pozostawała na ziemi. Tęsknota za bliskimi okazywała się zbyt silna i przywiązywała duszę do świata żywych…



Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy i można w nich dostrzec ukryte emocje ludzi. Ciemne oczy Una były jak martwe. Nie błyszczały w nich ogniki wesołości, nie lśniły łzy. Mężczyzna patrzył tak, jakby mógł przejrzeć myśli ludzi, ale nie był nimi zainteresowany.



– Są rzeczy gorsze niż śmierć.

– Na przykład?

– Powolne egzystowanie w zawieszeniu między życiem a śmiercią, bez możliwości zakończenia swojego życia.

– Nie rozumiem.

– Mam nadzieję, że nigdy nie zrozumiesz.



Ten człowiek nie był ani potworem, ani diabłem. Ten spowity ciemnością mężczyzna nazywający się teraz Uno Known już dawno utracił zdolność empatii i odczuwania emocji. Teraz był jak pusta skorupa bez uczuć i pragnień, uparcie dążąca do samozniszczenia.



Przewodnik dusz nieprzypadkowo znalazł się na ulicy, przy której mieściło się więzienie. Przygnała go tutaj wyjątkowo przytłaczająca aura, rozciągająca się także na sąsiednie ulice. Chociaż mieszkający tu ludzie nie dostrzegli niczego niepokojącego, zdążyli już to odczuć. Targały nimi skrajnie negatywne emocje, z którymi radzili sobie różnie. Jedni lepiej, inni gorzej.



Przez tyle lat spotkał wszelkiego rodzaju ludzi: niewinnych i grzeszników, pogubionych i zrozpaczonych, pogodzonych z losem i przeklinających go.

Był jednak rodzaj duchów, za którymi nie przepadał. Przesiąknięci złem, za życia dopuszczali się odrażających czynów. Nie lubił mieć z nimi do czynienia, bo to przypominało mu, że jest taki sam jak oni. Pozwolił, aby pochłonęła go ciemność, i już nigdy nie było mu dane zobaczyć światła.



Nie krytykował ani nie oceniał. Zmarły, którego spotkał, nie był dobrym człowiekiem i skrzywdził wiele osób, ale przewodnik dusz nie zajmował się wydawaniem wyroków. W końcu sam miał sporo na sumieniu.



To była kolejna sprawa, w którą wmieszany był ten podejrzany typ. Do tego w poprzedniej, dotyczącej zabójstwa dziecka, trafił w sedno. Gliniarz cały czas próbował dociec, jakie są jego związki z tymi zbrodniami, ale jak na razie bezskutecznie.

Sprawdził mężczyznę, ale niczego nie znalazł.



Dłoń mężczyzny pozbawiona była skóry i paznokci. Gliniarz, który wiele w życiu widział, po raz pierwszy od dawna poczuł mdłości. Tylko na zdjęciach widział, jak wygląda ciało obdarte ze skóry, ale nigdy nie zapomniał tego widoku.



– Ludzie boją się odmienności – odparł przewodnik dusz. – Jeśli ktoś różni się od innych, często staje się celem ataków. A za tymi atakami, oszczerstwami czy pomówieniami nie stoją nienawiść, nietolerancja lub uprzedzenia, którymi lubią się zasłaniać, ale właśnie strach.



Jeśli miał opuścić ten świat, to znajdzie sposób, aby zrobić to na własnych zasadach. Od ponad wieku nie mógł sam decydować o swoim losie, dlatego chociaż odejdzie wtedy, kiedy sam będzie tego chciał.



– Nie ma mowy, aby oprócz nas był tutaj ktoś jeszcze – zauważył Tom. – Drzwi są zablokowane…

Nie skończył mówić, a grupie przyjaciół ukazała się niewyraźna sylwetka, która zbliżała się do nich miarowym, ale spokojnym krokiem. Poczuli chłód i nieświadomie zadrżeli.

– Znalazłem was – odezwał się tajemniczy przybysz ochrypłym głosem.



Wielokrotnie był świadkiem według niego nietypowego zachowania współczesnych ludzi, dlatego przestało go ono dziwić. I mimo że nie potrafił zrozumieć, czemu tak uwielbiają komplikować sobie życie, nie zastanawiał się nad tym. Dla świętego spokoju ograniczył kontakty z ludźmi do minimum, aby dzięki temu nie być wciągniętym w sprawy, które w ogóle go nie obchodzą.



– Pomogę twojej duszy znaleźć ukojenie – wyjaśnił. – Powiedz mi, co cię dręczy, a zrobię, co w mojej mocy…

– Ukarzesz winnych? – przerwał mu. – Będziesz moim mieczem sprawiedliwości?

– Nie wiem, co masz na myśli.

– Nieważne. Zapomnij. Najwyraźniej nie jesteś fanem komiksów – wymamrotała dusza.





Książka Przewodnik dusz Elżbiety Barczyk – wizualizacja
Zamów książkę Przewodnik dusz Elżbiety Barczyk – księgarnie i sklepy

LUB ZOBACZ WIĘCEJ:

Recenzje, opinie i oceny o książce Przewodnik dusz Elżbiety Barczyk

Elżbieta Barczyk - autorka książki Przewodnik dusz